
Muzeum Wolnej Białorusi działające w Warszawie obchodzi trzy lata od momentu założenia. Podczas obchodów otwarto wystawę «Fragmenty» (ros. Фрагменты), a 18 lipca wieczorem planowany jest koncert z udziałem białoruskich muzyków – Uładzimira Puhacza, etno-elektro zespołu Kriwi oraz duetu indie-pop Zui.
Na uroczyste otwarcie wystawy zaproszono przyjaciół muzeum oraz przedstawicieli lokalnych władz.

«W muzeum zgromadzono niemal 300 artefaktów, a na wystawie prezentowana jest ich niewielka część – to tylko fragmenty kolekcji. Jednak każdy przedmiot, każdy eksponat w tej ekspozycji to historia pojedynczego Białorusina lub Białorusinki, którzy wybrali dla siebie trudną drogę do wolności» – powiedziała podczas otwarcia dyrektorka muzeum Natalia Zadżarkowska. «Chociaż minęły już trzy lata od uruchomienia tej przestrzeni, idea stworzenia muzeum powstała nieco wcześniej, w zespole Ludowego Zarządu Antykryzysowego w 2021 roku, kiedy stało się jasne, że to, co się z nami dzieje, trzeba utrwalić».

«Muzeum nie pozwala zapomnieć o ofiarach» – uważa szef Ludowego Zarządu Antykryzysowego Paweł Łatuszka. «Stało się miejscem, gdzie największy w nowoczesnej historii ruch Białorusinów na rzecz wolności nie tylko jest dokumentowany, ale nadal żyje».
Muzeum Wolnej Białorusi jest instytucją non-profit, dlatego potrzebuje wsparcia. Padły podziękowania dla władz miasta Warszawy, Ambasady Królestwa Niderlandów w Polsce, Mateusza Radziwiła oraz jego fundacji «Trzy Trąby» za wsparcie muzeum i całej białoruskiej kultury na emigracji.

Dyrektor Narodowego Centrum Kultury Robert Piaskowski, instytucji wspierającej niezależnych twórców z Białorusi, przypomniał, że Polacy doskonale rozumieją «siłę sztuki tworzonej na emigracji, na wygnaniu».
Pod koniec części uroczystej Muzeum Wolnej Białorusi otrzymało nowy eksponat: były kandydat na prezydenta Białorusi i kanclerz Wolnego Uniwersytetu Białoruskiego Aleksandr Milinkiewicz oraz historyk Paweł Kazaniecki przekazali ogromną teczkę dokumentów i materiałów wizualnych z wyborów prezydenckich w 2001 roku. Zjednoczonym kandydatem demokratycznym został wtedy Siemion Domasz.

Trzy ściany głównej sali muzeum zostały pomalowane na biało-czerwono-białe kolory, tworząc wielką rozciągniętą flagę, która niczym teatralna kurtyna otaczała ekspozycję. Wystawa została zbudowana w nietypowy sposób: eksponaty różnego rodzaju – od małej gumowej kulki wyjętej z ciała protestującego po trofealne ubrania rosyjskiego żołnierza – zostały umieszczone na dużych (jeden metr kwadratowy w planie) podium o różnej wysokości.
«Długo wybieraliśmy artefakty na wystawę. Chcieliśmy pokazać większą liczbę przedmiotów, jednak artyści, którzy tworzyli ekspozycję, nalegali na ich niewielką liczbę. W rezultacie na wystawie znajduje się 14 obiektów. Dzięki temu udało się pokazać je w wyróżniający się sposób» – wyjaśniła portalowi reform.news Natalia Zadżarkowska.

Poprzez wybrane przedmioty twórcy ekspozycji starali się pokazać etapy, przez które przechodzili i przechodzą Białorusini. Na wystawie pojawiły się więc rzeczy związane z wydarzeniami 2020 roku: bębny uczestników protestów; zniszczony telefon; farba i pędzel Romana Bandarenki; flaga z nazwiskami białoruskich więźniów politycznych; koszulki z wizerunkiem syna przekazane kobiecie do więzienia, ponieważ zdjęcia były zabronione; ubrania więźniów politycznych; list Alesia Puszkina z autoportretem; płaszcz z wstążkami w kolorach ukraińskiej flagi, w którym kobieta wyszła na protest przeciw agresji Rosji na Ukrainę; połamane nożyczki z miasta Bolonia, którymi pakowano pomoc humanitarną dla uchodźców z Białorusi i Ukrainy; paczka z pseudonimami Mirosława Łazowskiego i trzema liśćmi brzozy (w tej paczce przekazano rzeczy poległego żołnierza); trofea wojenne – hełm i kamizelka kuloodporna rosyjskich żołnierzy.

Idea artystów polegała na tym, aby podkreślić każdy przedmiot, ponieważ o każdym z nich można opowiedzieć osobną historię.
Projektanci wystawy, Aleksandr Adamow i Darja A., opowiedzieli, że taka neutralna prezentacja artefaktów, przypominająca układ przedmiotów w miejscu zbrodni lub znalezisk archeologicznych, sprzyja skupieniu uwagi widza na każdym eksponacie.

Wyodrębnienie wzmacnia obrazowość każdego przedmiotu, a każda osoba, wchodząc w tę konstrukcję z różnych stron, może ułożyć dla siebie własną historię.

Kolekcja muzeum w międzyczasie nadal się powiększa. Podczas prezentacji instytucji na festiwalu Tutaka była więźniarka polityczna Olga Takarczuk przekazała do zbiorów list, który napisała do siebie z więzienia na wolność.
Oryginał artykułu: reform.news